2013 Krzyk Ciszy
„Temat katyński” jest mało obecny w sztuce. Artyści nie sięgają po niego zbyt często, choć rozpala on niezmiernie wyobraźnię. Katyń to znak tożsamości dla Polaków. Mówi o wydarzeniu z przeszłości, o którym zapomnieć nie wolno. Ma ono dla nas szczególną wagę. Twórca, który chce wejść w ten obszar traumy, straty, a przede wszystkim w obszar cierpienia i śmierci tysięcy ludzi, zmaga się z tematem trudnym.
Fotografie Radka Jaworskiego, prezentowane na wystawie „Krzyk Ciszy”, to pełna ekspresji i uduchowienia wizja artystyczna, zawierająca przenikliwy i potężny ładunek emocji i empatii. Składają się na nią fotografie czarno-białe i barwne, tworzone przez artystę w ostatnich latach oraz zdjęcia z projektu dyplomowego pt.: „Chrystus Katyński”, realizowanego w Warszawskiej Szkole Fotografii, w latach 2008-2010.
Artysta nie szukał tego tematu. Spotkał go niespodziewanie w zetknięciu z materią pomnika „Chrystus Wszystkich Zaginionych”, autorstwa Maksymiliana Biskupskiego. Rzeczywisty, materialny ślad – jakim jest rzeźba – stał się impulsem do przemyśleń i uruchomienia wyobraźni fotografa, a w konsekwencji do stworzenia własnej wizji artystycznej. Jej celem nie jest pokazanie obrazu zbrodni. To opowieść o cierpieniu pojedynczego człowieka – istoty patrzącej, myślącej, czującej. To historia jego samotności w obliczu nagłej i niespodziewanej śmierci.
Fotografie silnie przemawiają do wyobraźni. Surrealistyczne i zarazem symboliczne kadry, o silnym ładunku emocjonalnym, cofają nas w czasie. Za sprawą Radka Jaworskiego jesteśmy z NIMI w ostatniej podróży. Coś wspólnie widzimy, poruszonego, nieostrego, przebłyski słońca zza drzew, opuszczone domostwa. Kolejne dynamiczne ujęcia wprowadzają nastrój napięcia i niepokoju. Ogarnia nas szaleństwo dramatycznych chwil, widzimy uciekającą sarnę, niemy krzyk czaszek. Powoli zapada zmrok. Zanurzamy się w ciemności. Z tej tajemniczej, mrocznej i dusznej aury, na zmianę – to wyłaniają się, to w niej znikają – sylwetki i twarze ludzi.
Do zbudowania tej narracji fotograf świadomie i dojrzale posłużył się środkami właściwymi dla medium fotografii, takimi jak oświetlenie, dobór punktu widzenia, kadru i przestrzeni. Swobodnie i twórczo połączył ze sobą fotografię cyfrową i analogową (zrobioną Druhem i Zorką na starych filmach, odnalezionych po latach w szafie). Zestawiając obok siebie poetykę obrazu analogowego o grubym ziarnie i zarysowaniach z cyfrowym zapisem, artysta symbolicznie zbudował pomost pomiędzy przeszłością i teraźniejszością.
Marzena Jaworska – kuratorka wystawy
Podróż z NIMI…
W 1995 roku, w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, odsłonięto rzeźbę „Chrystus Wszystkich Zaginionych” autorstwa Maksymiliana Biskupskiego. Czterometrowa figura, wykonana z brązu, wyobraża Chrystusa i bezpośrednio odnosi się do tragedii ofiar agresji sowieckiej z 1939 roku.
Ukrzyżowany Chrystus na ścianie wykopu, w otoczeniu szczątków pozostałych pomordowanych, przypominają i przerażają swym realizmem, znanym nam z fotografii i filmów z ekshumacji, gdzie szczątki ludzkie, strzępy mundurów mieszają się z gliną, wszystkim – czymś nieokreślonym, okrutnym i niepojętym – tworząc magmę nieludzką i niewyobrażalną.
Taki jest to pomnik.
Katedrę i kruchtę, w której znajduje się rzeźba, Radek Jaworski odwiedzał kilkadziesiąt razy, w ciągu dwóch lat. Wykonał kilkaset fotografii. Widziałem i śledziłem poszczególne etapy jego pracy. Od początku zdawał sobie sprawę i był świadom odpowiedzialności i trudności tematu jakiego się podejmuje.
Za Radkiem Jaworskim stała PAMIĘĆ. To istotne słowo – jak sam mówi – z uwagi na atmosferę wyniesioną z rodzinnego domu, gdzie jest silna świadomość pamięci historycznej. Stoi także fotograficzna wiedza i profesjonalizm, o czym z satysfakcją zaświadczam. Na ogół bywa niezwykle trudno stworzyć dzieło osobne, nowe, autonomiczne, posiłkując się dziełem już istniejącym, skończonym. Tak, jak to było z rzeźbą Biskupskiego, „Chrystus Wszystkich Zaginionych” – dziełem zamkniętym. W takich przypadkach zdarza się często, że autor podejmujący nowe wyzwania – nawet te najbardziej szczytne i wzniosłe – nie idzie tropem własnym, lecz wkracza w myślenie, podąża tropem i naśladuje – często nieświadomie, pierwowzór, którym się posiłkuje. Wreszcie, często odnosi też i wrażenie, że posiłkując się dziełem już istniejącym – dzieli niejako swoje powodzenie, po trosze z autorem, z którego czerpał inspiracje.
Trudne to zadanie i wybory. Te także nie omijały Jaworskiego, w czasie realizacji „Krzyku Ciszy”. W myśleniu nad stworzeniem własnej opowieści – głębokiej, żarliwej i prawdziwej – czym przede wszystkim kierował się w swej opowieści, w sukurs przyszła mu także posiadana bogata i gruntowna wiedza o sztuce fotograficznej. Często zapominanych już, niestety, zasadach i pryncypiach, nadal jednak obowiązujących, jak choćby ta, że fotografia, to kreślenie światłem. Budowanie obrazu poprzez światło: modelowanie, tworzenie nastroju, dramaturgii i napięć.
Jaworski zabiera nas w podróż dramatyczną, pełną bólu i łez, rozdartych serc i rozszarpanych ran nie gojących się nigdy. Śmierć, krzyk i ludzkie dramaty pokazuje w skali makro. Centymetr po centymetrze, pomnożone przez dziesiątki tysięcy istnień. Spoglądamy w oczodoły, dotykamy szczątków w czerni, zimnych niebieskościach, jakby nie wiadomo dla jakich to planów i z jakiego powodu, ktoś kolor nieba zaniósł do grobu, a właściwie do piekła…
Jesteśmy za sprawą autora, w podróży z NIMI.
Pojawiają się już na początku opowiadania, fotografie destrukty, coś co jest strzępem, zdegradowanym obrazem. Niczym. Obrazem zatrzymanym na siatkówce oka, czy zapisanym na papierze światłoczułym? Co oznacza to słowo? Czy istotą fotografii jest światło – czułość?
Jakie obrazy zabrali ze sobą? Co było obrazem ostatnim? Czy te obrazy gdzieś jeszcze krążą, czy przybywają do nas?
Jedziemy tymi pociągami wspólnie, za sprawą autora, coś wspólnie widzimy. Zamazanego, nieostrego. Czasami gruboziarnistego. Drzewa, lasy. Przebiegająca łania. Wcześniej pożegnanie z drzwiami, oknami, domostwami – swoimi – nie swoimi – nieważne. Pożegnanie. Ostatnie widoki, a potem już tylko powidoki…
Mam nadzieję, że za sprawą Radka Jaworskiego i jego fotografii będziemy stawali się lepsi. My tu, a nasi sąsiedzi, tam…
Wojciech Prażmowski
Opinie o zdjęciach
Mamy wyjątkową okazję oferowania szerokiej publiczności fotograficznej etiudy o bardzo osobistym przeżywaniu historii. Fotograficzne obrazy zostały skomponowane ze specjalnie kadrowanych fragmentów rzeźby, oglądanej z pieczołowicie wybranych punktów widzenia, rozjaśnionych specjalnie wyczekanym bądź rozmyślnie zastosowanym światłem. Wszystko po to, aby przeniknąć, rozpoznać, pochwycić tragizm wydarzenia, jego powikłanej historii, a nade wszystko pojedynczych ludzkich losów. Fotografie Radka Jaworskiego, poświęcone wydarzeniu, o którym zapomnieć nie wolno, są artystycznym, pełnym ekspresji i uduchowienia, zapisem naszej historycznej pamięci.
Danuta Jackiewicz – kurator zbiorów fotografii w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Fotografia ze swej natury posiłkuje się przede wszystkim światłem, dlatego wśród sztuk plastycznych pozostaje najbliższa rzeźbie. Fotografia zawdzięcza swe imię dwóm greckim słowom, które w języku polskim oznaczają „pisanie światłem”. Tak się przynajmniej kojarzyła jej odkrywcom i artystom, którzy posługiwali się nią od czasu narodzin. Dziś można śmiało powiedzieć, że utalentowany fotograf potrafi tym światłem także rzeźbić a nie tylko rzeczywistość odbijać. Paradoksalnie najtrudniej jest fotografować właśnie rzeźbę jako już zdefiniowane dzieło jakiegoś artysty, do którego niezwykle trudno „dołożyć” własną warstwę tak wizualną jak i duchową. To chyba właśnie dlatego powstaje tak mało dobrych zdjęć dzieł rzeźbiarskich, które byłyby czymś więcej niż tylko powieleniem, odbiciem powierzchni, naskórka rzeczy. Prace Radka Jaworskiego należą do chlubnych wyjątków w tej dziedzinie i mówią same za siebie językiem – a ściślej – uczuciami ich autora. Nie miałem co do tego wątpliwości składając podpis pod jego dyplomem w Warszawskiej Szkole Fotografii, a i dziś uważam, że podobne obrazy warte są upublicznienia i upowszechnienia.
Bogdan Konopka – fotograf, krytyk, członek Związku Polskich Artystów Fotografików.
Patrząc na fotografie Radka Jaworskiego jestem ostrożny żeby nie wpaść w pułapkę próby prostego dopasowania tego co widzę, z tym co wiem. A wiem, że motywem jest rzeźba, odnosząca się do śmierci. Idąc tym tropem natrafiam na fałszywe drzwi za którymi nic nie znajduję. Bo tak jak tors na obrazach Giorgio de Chirico nie jest tylko torsem, tak u Jaworskiego rzeźba nie jest tylko rzeźbą. Szukam więc innego klucza, wręcz innego poziomu odbioru. Bardziej intuicyjnego, surrealistycznego, wolnego od strefy świadomej interpretacji. Otwieram się na to co jest esencją wartościowej fotografii: jej wielowymiarowość. I tu nieoczekiwanie otwierają się drzwi za którymi kryje się bogactwo doświadczeń i interpretacji jakie oferują nam te zdjęcia. Dlatego z pełnym przekonaniem zachęcam do aktywnej eksploracji fotografii Radka Jaworskiego na poziomach: estetycznym, intelektualnym i emocjonalnym.
Tomasz Drzewiński – fotograf, wykładowca.
Fotografie Radka Jaworskiego oddziaływują z niezwykłą siłą. Rzeźba ma to do siebie, że w fotografii jest tematem trudnym, sprowadzona do dwu wymiarów często traci swoją moc. Nic takiego nie dzieje się w przypadku fotografii, które obejrzałem. Przeciwnie mam wrażenie, że autor fotografii świadomie i dojrzale posługując się środkami właściwymi dla medium fotografii takimi jak oświetlenie, dobór punktu widzenia, kadru i przestrzeni objętej ostrością uzyskał efekt zintensyfikowania siły oddziaływania fotografowanego pomnika. Kadry zaproponowane przez Radka Jaworskiego pozwalają przy tym zobaczyć kunszt rzeźbiarza, ważne detale rzeźby, które przy bezpośredniej obserwacji mogą umknąć uwadze widza. Zastosowane przez fotografa oświetlenie, jego barwy i ostrość w pełni harmonizują z tematem i nastrojem pomnika.
Paweł Żak – fotograf, wykładowca, członek Związku Polskich Artystów Fotografików.
Jestem pod wrażeniem wartości malarskich i estetycznych serii zdjęć Radka Jaworskiego. Rzeźba „Chrystus Wszystkich Zaginionych” jest tu tylko pretekstem do niezwykle plastycznych rozważań na temat światła i cienia, życia i śmierci. Prace te przez swoją niedosłowność i tajemniczość poruszają naszą wyobraźnię, pozwalają na własną interpretację.
Tomek Sikora – fotograf, wykładowca, członek Związku Polskich Artystów Fotografików.
Wystawy
2013 Galeria Sztuki Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku Białej.
2013 Oświęcimskie Centrum Kultury, Oświęcim.
Album
2013 Radek Jaworski, „Krzyk Ciszy”. Wydawnictwo: Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej, Warszawa 2013.